Europoseł Szejnfeld interweniuje w sprawie golonki peklowanej

Europoseł Szejnfeld interweniuje w sprawie golonki peklowanej

„Golonka peklowana”, tradycyjny, wielkopolski przysmak znika ze sklepów i restauracji. Przyczyną jest egzekucja przepisów Unii Europejskiej przez polskie służby sanitarne. Adam Szejnfeld, europoseł z Wielkopolski, podjął interwencję w tej sprawie u Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale także w Komisji Europejskiej w Brukseli.

Jak argumentuje europoseł Adam Szejnfeld, tradycyjny wyrób mięsny o nazwie „Golonka peklowana” jest produktem bardzo cenionym na polskim rynku konsumpcyjnym i gastronomicznym, który dochował się w minionych wiekach różnych odmian regionalnych i lokalnych. Popularność „Golonki peklowanej” jest w sposób szczególny widoczna w Wielkopolsce, ale ceniona jest ona także i w innych regionach kraju, na przykład na Śląsku.

– Celem peklowania surowej golonki jest nadanie mięsu specyficznych, charakterystycznych cech smakowo-zapachowych oraz barwy i konsystencji, pożądnych przez koneserów tradycyjnej gastronomii w Polsce. W procesie peklowania stosowane są jednak przyprawy zawierające pewne ilości azotantów i azotynów, które przekraczają normy określone w przepisach UE. To właśnie ten fakt jest podstawą do wprowadzenia zakazu sprzedaży „Golonki peklowanej” w Polsce, a celem jest ochrona zdrowia konsumentów. Zapomniano jednak o tym, iż golonki peklowanej nie spożywa się na surowo. W trakcie obróbki termicznej wytrącają się z niej natomiast niebezpieczne związki zakazane przez Unię – przekonuje poseł Szejnfeld.

Dlatego europoseł podjął interwencję zwracając się w tej sprawie do: Krzysztofa Jurgiela, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Vytenisa Andriukaitisa, Europejskiego Komisarza ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, Elżbiety Bieńkowskiej, Europejskiej Komisarz ds. Rynku Wewnętrznego, Przemysłu, Przedsiębiorczości i MŚP oraz Marka Posobkiewicza, Głównego Inspektora Sanitarnego w Polsce.

– Udało się do tej pory wyłączyć z unijnych przepisów na przykład kiełbasę białą surową, tatar, czy metkę łososiową. Nie widzę więc powodów, by w katalogu derogacji nie mogła się znaleźć także wielkopolska golonka peklowana – podkreśla poseł z Wielkopolski.

– Nieuzasadniony zakaz sprzedaży „Golonki peklowanej” uderza nie tylko w konsumentów, którzy tracą dostęp do znanego i cenionego tradycyjnego produktu, ale także w przedsiębiorców – rzeźników, wędliniarzy, kupców oraz restauratorów, którzy ponoszą z tego tytułu wymierne straty finansowe. Zakaz szkodzi również wizerunkowi Unii Europejskiej, która przez przeciwników przedstawiana jest, jako organizacja, która ślepo kieruje się wyłącznie biurokratycznymi wytycznymi, nie zważając na ludzkie przyzwyczajenie oraz regionalną tradycję – uważa poseł Szejnfeld.

Źródło: portalspozywczy.pl

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz