Rzemiosło – Nadzieją na lepsze jutro… Znów?

Rzemiosło – Nadzieją na lepsze jutro… Znów?

„Obyś żył w ciekawych czasach”- w naszym kraju to starochińskie przysłowie (przestroga, klątwa?) sprawdza się co do joty – żyjemy (permanentnie) w ciekawych czasach. Ot taka nasza natura, takie położenie geograficzne, taki los. Świat pędzi w niespotykanym dotąd tempie i co niepokojące, wciąż przyśpiesza. Komputery, nowe technologie, innowacje-wszystkiego jest co roku dwa razy więcej, wszystko dwa razy szybsze…W tym pędzie jednak o czymś zapominamy. Zapominamy, że dwa razy szybciej i dwa razy więcej to wcale nie znaczy dwa razy lepiej! Nie, nie-my, ludzie rzemiosła o tym nie zapominamy, my to wiemy. To cała reszta świata o tym zapomniała. Na szczęście tylko na chwilę, bo zdaje się że znów stajemy się dla świata niezbędni.

W ostatnich 10-leciu Polska stała się światową potęgą w zakresie edukacji. Blisko 95% naszych młodych rodaków(dane GUS za 2012 r) w wieku między 18 a 24 lata to osoby uczące się lub studiujące. Wynik rewelacyjny, drugi na świecie po Australii, pierwszy rzecz jasna w Europie. Aż o 10% wyższy niż średnia w Unii Europejskiej! Po tych wszystkich radosnych okrzykach na temat naszej świetnej pozycji w edukacyjnych rankingach światowych przyszedł czas na refleksję: kto dla tych przyszłych prezesów, dyrektorów, analityków, specjalistów do spraw różnych będzie pracować? Problem bezrobocia, wśród młodych osób nie posiadających konkretnych i praktycznych kwalifikacji zawodowych jest obecnie nie tylko polską specjalnością. Ok. 30% młodych Europejczyków to osoby bezrobotne. Doskonała większość z nich nie posiada praktycznych kwalifikacji zawodowych. Młodzi piekarze, stolarze, cukiernicy, mechanicy samochodowi, elektrycy w znakomitej większość nie znają problemu bezrobocia. Mało tego, praca dla nich jest, są poszukiwani na rynku i to pracodawcy o nich zabiegają. Ok. dwa miliony Polaków stanowi tzw. nową emigrację. To z reguły młodzi ludzie. Ci z nich, którzy posiadają dyplom magistra filologii, marketingu i zarządzania czy też są absolwentami innego tzw. popularnego kierunku, pracują na zmywaku lub w polu na Wyspach Brytyjskich, w Skandynawii, w Beneluksie, w Niemczech. Ich rówieśnicy, ci którzy posiadają fach w ręku, pracują zgodnie z kwalifikacjami zawodowymi za 2 razy większe uposażenie. A co z tymi starannie wykształconymi, którzy zostali w Polsce? Telemarketing, praca sezonowa lub bezrobocie…A jeśli bezrobocie to koszt dla budżetu państwa i to całkiem spory koszt. Składają się na niego takie czynniki jak bezpośrednie obciążenie skarbu państwa (zasiłek i ubezpieczenie), jak opłacenie przysposobienia zawodowego (kursy przygotowujące do wykonywania przydatnego zawodu) ale też koszt wcześniej przez Państwo poniesiony czyli nieprzydatna, jak się okazuje w praktyce, edukacja (liceum i studia wyższe)

Pod koniec ubiegłego roku w sali kolumnowej Sejmu R.P. odbyła się konferencja poświęcona rzemiosłu z okazji 80-lecia istnienia Związku Rzemiosła Polskiego. Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że „nie ma innej odpowiedzi na kryzys na rynku pracy niż oświata zawodowa, a tą najlepiej realizuje rzemiosło”. Słowa te znajdują, jak się zdaje, potwierdzenie w czynach. Minister Edukacji Narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała niedawno, w wywiadzie udzielonym TVP, że w nowym roku szkolnym 2015/2016 planowana jest rewolucja w zakresie edukacji zawodowej polegająca na istotnym zwiększeniu liczby godzin praktycznej nauki zawodu w procesie kształcenia zawodowego oraz przypomniała, że w nowej perspektywie unijnej na lata 2014-2020 na szkolnictwo zawodowe przeznaczono rekordowo duże środki- ok. trzech miliardów złotych. Szefowa resortu edukacji dodała również, że pomysł na zmiany (czyli poprawę) przyszedł prosto z Niemiec, gdzie kształcenie dualne od lat święci triumfy, a jego efektem jest stabilna sytuacja na niemieckim rynku pracy. Według zapowiedzi Ministerstwa Edukacji już tej zimy ruszą w szkołach działania mające na celu skuteczne wypromowanie oferty edukacyjnej oświaty zawodowej (w tym rzemiosła) wśród uczniów i ich rodziców.

Polskie rzemiosło jest od wielu pokoleń nie tylko największą szkołą zawodu w naszym kraju. Bez większego ryzyka, można też stwierdzić, że edukacja zawodowa w rzemiośle przebiega w sposób najbardziej kompleksowy i kompetentny. Wynika to z faktu, że terminujący u mistrza uczeń od razu trafia na gospodarczą linię frontu. Tu nie ma miejsca na wyidealizowane teorie, wysublimowane metafory, nieistniejące w praktyce wzory działań. Jest za to rzeczywistość – taka sama jaką uczeń napotka gdy stanie się dorosłym pracownikiem lub pracodawcą. Jeśli jest bystry i pracowity to z pewnością osiągnie sukces. Jego edukacja u mistrza rzemiosła obejmować będzie bowiem nie tylko naukę zawodu, ale też naukę radzenia sobie w trudnych sytuacjach i w trudnych czasach.

Lata zaniechań, obśmiewania zawodówek, braku szacunku dla pracy rozumianej w sposób dosłowny są, jak można sądzić po wypowiedziach i działaniach obu wymienionych tu ministerstw, już przeszłością. Czas teraz na rzemiosło! Dlaczego? Bo rzemiosło od zarania dziejów stanowiło jedyną, nierolniczą formę aktywności gospodarczej, bo rzemiosło tworzyło gospodarczą potęgę polskich miast już od średniowiecza, bo rzemiosło zachowało i przeniosło przez okres PRL-u do czasów Wolnej Polski zasady, nawyki i umiejętności prywatnej przedsiębiorczości, prywatnej inicjatywy. Bo rzemiosło to rzetelność, solidność, etyka i etos pracy a, jak się zdaje, te wartości stają się dziś niezbędne by myśleć o jakimkolwiek sukcesie czy choćby przetrwaniu.

autor: Tomasz Nalaskowski
red. naczelny portalu
Doradca Prezesa ZRP
ds. rozwoju rzemiosła

 

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz