Prezes SRW RP: Połączenie służb kontroli żywności przyniosłoby korzyści

Prezes SRW RP: Połączenie służb kontroli żywności przyniosłoby korzyści

Obecny system służb kontroli produkcji, jakości i bezpieczeństwa żywności nie funkcjonuje właściwie. Jest on utrzymywany z powodów społecznych i politycznych, bo wiąże się z nim określona ilość stanowisk do „obsadzenia” – przekonuje Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP.

– Pana stowarzyszenie opowiada się za integracją służb kontroli produkcji, jakości i bezpieczeństwa produktów pochodzenia zwierzęcego. Jakie są negatywne skutki braku integracji służb kontroli rynku?

– W obecnym stanie faktycznym i prawnym kompetencje organów kontroli w dużym stopniu się pokrywają. Nierzadko pomiędzy organami brak jest odpowiedniej wymiany informacji, co w skrajnych wypadkach prowadzi do wydawania nawet sprzecznych decyzji kontrolnych. Poza tym należy wskazać na wielokrotność i czasochłonność kontroli w zakładach produkcyjnych i punktach sprzedaży. Kontroluje się elementy a nie całość „łańcucha produkcyjnego”.

Obserwujemy także wielokrotne przypadki niemożliwości wykazania, kto nie nadzorował danego elementu. Pamiętajmy też o kosztach społecznych wykonywania tych samych analiz. W opinii producentów żywności obecny system jest utrzymywany z powodów społecznych – ze względu na zatrudnienie wielu osób, zwłaszcza kobiet, oraz „politycznych”, bo wiąże się z nim określona ilość stanowisk do „obsadzenia”.

– Jakie byłyby zalety powołania jednej instytucji skupiającej w sobie kompetencje obecnych instytucji kontrolnych?

– Odpowiedzialność jednej instytucji za nadzór nad całym procesem produkcji i obrotu towarowego żywnością. Ograniczenie kosztów – zmniejszenie zatrudnienia, zaprzestanie wykonywania tych samych analiz – oraz czasu i częstotliwości kontroli w zakładach produkcyjnych oraz w placówkach handlowym.

– Czy z działań obecnego ministra rolnictwa wynika, że zależy mu na tym, aby taka inspekcja powstała jak najszybciej?

– Do czasu rozpoczęcia „szczególnego” preferowania sprzedaży bezpośredniej i MOL-i (ok. dwa lata temu) był to temat priorytetowy pana ministra. Obecnie został odłożony, głównie z powodu braku koncepcji kontroli jakości a szczególnie bezpieczeństwa żywności przez producentów nie objętych system obowiązującym w Polsce. Dobitnym dowodem takiego stanu jest propozycja pana ministra dotycząca dwóch poziomów jakości: dla przedsiębiorstw przemysłowych oraz producentów i sprzedających w ramach sprzedaży bezpośredniej, czyli potencjalnych głosujących na PSL.

– Szansa na połączenie inspekcji w tej kadencji rządu jest zatem mało realna?

– Z powodów „politycznych” szansa jest minimalna. Zarówno obecny minister jak i potencjalny „stary” kandydat, czyli Krzysztof Jurgiel, nie będą chcieli zrazić sobie potencjalnego elektoratu chłopskiego odebraniem nadanych lub obiecanych przywilejów.

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz