Małe firmy kołem zamachowym gospodarki

Małe firmy kołem zamachowym gospodarki

Jerzy Bartnik - Prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Rozmowa z Prezesem Związku Rzemiosła Polskiego Panem Jerzym Bartnikiem.

Panie Prezesie, zarządza Pan organizacją, która jest najstarszą i największą spośród wszystkich samorządów gospodarczych w Polsce. Czy właśnie ta imponująca tradycja i struktura jest w dzisiejszych realiach, nadal najważniejszym atutem i znakiem rozpoznawczym Polskiego Rzemiosła?

Jerzy Bartnik: Obecnie najważniejsza umiejętność dla organizacji, ale także dla przedsiębiorcy, to umiejętność przystosowania się do wciąż zmieniających się realiów. Dlatego właśnie w zakresie realizacji swego głównego zadania czyli reprezentowania małych i średnich firm, Związek Rzemiosła Polskiego jest bardzo nowoczesny. W Europie dla nikogo nie stanowi tajemnicy fakt, że małe firmy, te które zatrudniają często jedynie kilku pracowników, są kołem zamachowym i lokomotywami gospodarek znacznie bogatszych niż nasza. Jednak należy pamiętać, że ten ”mały” zwykle przegrywa, kiedy jest sam. Nasza rola, jako organizacji pracodawców, polega więc na tym, by przedsiębiorca czy to mikro, mały, czy średni, nie zostawał sam ze swoimi problemami. Staramy się kształtować świadomość w społeczeństwie, jak dużą rolę firmy z sektora MŚP odgrywają w polskiej gospodarce, jaki jest ich wkład w PKB, jaki wielki mają potencjał w kształtowaniu rynku pracy. Są też kluczowe w kontekście edukacji zawodowej młodych ludzi oraz szkolenia zawodowego dorosłych. Na rzemieślniku spoczywa więc wielka odpowiedzialność. Nie może z nią zostać sam, potrzebuje wsparcia i takie wsparcie daje mu właśnie ZRP.

Jaką pozycję posiada rzemiosło w krajach o najwyższym poziomie rozwoju gospodarczego w Europie – w Niemczech we Francji i Wielkiej Brytanii?

Jerzy Bartnik: Widzimy wyraźnie, że w krajach, w których inwestuje się już od lat w rzemiosło, a zwłaszcza w szkolnictwo zawodowe, sytuacja gospodarcza jest lepsza. Nie zawsze, na co dzień widać rangę, np. rzemiosła niemieckiego, ale gdy dochodzi do kryzysu ekonomicznego, okazuje się, że właśnie Niemcy mają najmniejsze straty. Przygotowali do pracy ludzi o wysokich kwalifikacjach, którzy produkują wyroby najwyższej jakości. W ich firmach inwestorzy widzą potencjał, innowacyjność, szanse na rozwój, więc znajdują one finansowanie. Dlatego Niemcy obronili się przed kryzysem i dlatego niemiecka gospodarka kwitnie. To jest wzorzec, którym powinniśmy się kierować i staramy się ten system wprowadzić w naszym kraju., Już w latach 20 poprzedniego wieku ustalono, że Polsce potrzeba właśnie ludzi o wysokich kwalifikacjach, którzy będą mieli wpojony etos pracy, a ze swoich obowiązków wywiążą się solidnie i terminowo. To jest podstawa budowania zaufania społecznego, a także dobrobytu państwa.

Po premierze ”Pianisty” francuski dziennik Le Figaro zadał Romanowi Polańskiemu pytanie ”Czy artysta musi cierpieć dla sztuki?”, na które wybitny reżyser odpowiedział: „Uważam się bardziej za rzemieślnika niż artystę”. Co sprawia że filmowcy, pisarze, artyści, plastycy, politycy, sportowcy i ludzie wielu innych profesji chcą uchodzić za dobrych rzemieślników? Jaka to magia tkwi w słowie „rzemieślnik”?

Jerzy Bartnik: Pyta pan dlaczego na przykład, chirurg mówi „jestem dobrym rzemieślnikiem tego zawodu”? Bo to jest połączenie dwóch rzeczy: mózgu i rąk. Ta koordynacja to właśnie rzemiosło. Odkrywanie i wykorzystywanie nowych przestrzeni, koncepcji, pomysłów, ale też funkcjonowanie w oparciu o wiedzę tradycyjną, przenoszącą się z pokolenia na pokolenie. Tacy chcieli być kiedyś malarze, tacy chcą być dziś chirurdzy, architekci, budowlańcy i wielu innych. Kiedy mówię, że jestem dobrym rzemieślnikiem, to oznajmiam, że mam w sobie rzetelność, sprawność fachową i otwarty umysł. W dzisiejszych czasach to coś jeszcze – realizowanie swoich celów gospodarczych bez uchybiania przepisom prawa, przepisom o ubezpieczeniach, przepisom dotyczących dziesiątek innych zagadnień. To jest baza, którą musi objąć swym umysłem właściciel każdego zakładu rzemieślniczego. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze praktyka w zakresie wartości etycznych. Tu kryje się tajemnica sukcesu rzemieślników, a także popularność stwierdzenia „jestem dobrym rzemieślnikiem”. To znaczy tyle co: pracuję ciężko, rzetelnie, z poświęceniem i uczciwie i za to należy mi się szacunek.

Ostatnio w kręgach rządowych dość powszechnie formułowane jest stwierdzenie że rzemiosło jest jedną z najważniejszych form przeciwdziałania skutkom kryzysu na rynku pracy. Minister pracy i polityki społecznej Pan Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził wręcz że ”dziś nie ma innej odpowiedzi na kryzys na rynku pracy niż edukacja zawodowa a tą najlepiej realizuje rzemiosło”. Panie Prezesie w kontekście tych słów można odnieść wrażenie iż to Pańska organizacja decyduje dziś o „być albo nie być” w zakresie ekonomicznej przyszłości Polski. Proszę powiedzieć jak rzemiosło radzi sobie z tym zadaniem, a także czy rząd naszego kraju w jakieś formie wspiera ten proces?

Jerzy Bartnik: Resort pracy, ze wspieraniem procesów dostosowania rynku pracy do potrzeb gospodarki radzi sobie coraz lepiej. Minister Kosiniak-Kamysz czasem nawet zaskakuje znajomością naszych problemów, wszak wywodzi się z partii, która raczej związana jest z rolnictwem niż z przedsiębiorczością. Mimo to współpraca jest owocna, a szef resortu pracy zarówno słowami, jak i proponowanymi, czy wprowadzanymi rozwiązaniami dał już nie raz dowód, że zna problemy polskich rzemieślników. Wbrew pozorom, ludowa orientacja polityczna Pana Ministra może stanowić tu spory atut. Polska nie przeszłaby transformacji ustrojowej w takim stanie i nie stanęła do konkurencyjnej walki rynkowej ze światem, gdyby nie miała „dwóch nóg”, czyli dwóch elementów, które doprowadziły do tego: rzemiosła i prywatnego rolnictwa. To była ostoja naszej gospodarki, często dziś niedoceniana. Ta indywidualna odpowiedzialność, umiejętność gospodarowania na własny rachunek dały nam podstawy do budowania sektora MŚP, jaki dziś mamy w Polsce. Żaden kraj byłego bloku wschodniego nie staje w szranki z nami w zakresie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, w tym oczywiście rzemieślniczych. Likwidacja prywatnego rzemiosła i rolnictwa w tamtych krajach, usunięcie na 40, czy 50 lat wszelkich prywatnych inicjatyw znacznie utrudnia odbudowanie ducha przedsiębiorczości. My te tradycje zachowaliśmy. Właśnie dlatego Polska wśród innych krajów dzisiaj ocenianych w Unii Europejskiej ma ciągle dobre wyniki makro i mikroekonomiczne. Na ostatniej konferencji zarządu Europejskiej Unii Rzemiosła, Małej i Średniej Przedsiębiorczości, której jesteśmy członkiem, zorientowałem się, że z tych państw, które miały za sobą koszmar komunizmu, a co z tym idzie gospodarki komunistycznej zostaliśmy w składzie organizacji tylko my i Rumunia. Reszta byłych krajów bloku wschodniego- Czechy, Słowacja, Węgry już odpadły z tego nurtu. Zależy nam na tym, żeby w komisji europejskiej zrozumiano jakie są dziś problemy tych krajów. Że te 40-50 lat luki w tradycji gospodarczej nie da się łatwo zlikwidować. Jak Pan widzi, te procesy edukacji, uświadamiania pewnych kwestii dotyczących przedsiębiorczości ZRP prowadzi nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Nie jest to prosta ścieżka, ale jest to droga jedyna i my ten wysiłek podejmujemy. Więc wracając do istoty pańskiego pytania-rzemiosło jest najlepszą odpowiedzią na kryzys na rynku pracy by nie powiedzieć-jedyną. Poszukiwanie sukcesu gospodarczego trzeba zacząć właśnie od małych firm, firm rzemieślniczych.

Co Pan sądzi o projekcie rzemioslo.org? Czy taki portal, w założeniu ukierunkowany na środowisko rzemieślnicze pomoże Pańskiej Organizacji w zakresie komunikacji wewnątrzśrodowiskowej?

Jerzy Bartnik: Kiedy podróżuję po Polsce, kieruję się do trenowych organizacji rzemieślniczych, dostrzegam czasem, że przedsiębiorcy myślą, iż w tych wszystkich problemach, z którymi stykają się na co dzień są sami. A ja myślę, że to jest brak komunikacji. I ten brak komunikacji jest wyczuwalny przez człowieka, który stoi na czele organizacji, pracuje w centrali, ale który często jest też w terenie, w izbach, cechach. Kiedy rozmawiam z przedsiębiorcami w regionach mówią mi: „Ty mówisz o naszych problemach” i są zaskoczeni. Konieczne jest więc poprawienie komunikacji i ten problem powinien znaleźć wydźwięk na portalu rzemioslo.org. Nie mówię tylko o komunikacji centrum-region, ale także o komunikacji region-centrum. Mądre, dobre rozwiązania nie powstają same z siebie, są wynikiem dialogu. Jeśli się jest w organizacji centralnej, to wcale nie koniecznie wie się więcej, dlatego zależy nam na dobrym kontakcie z regionami.

Jest Pan osobą niesłychanie aktywną zawodowo. Piastuje Pan stanowisko Prezesa w Związku Rzemiosła Polskiego i Wielkopolskiej Izbie Rzemieślniczej. Jest Pan Wiceprezydentem Europejskiej Unii Rzemiosła, Małych i Średnich Przedsiębiorstw, Wiceprzewodniczącym Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych, Członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie R.P., Członkiem Rady Konsultacyjnej ds. Zagranicznej Polityki Ekonomicznej przy Ministrze Spraw Zagranicznych… Pozwoli Pan, że na tym poprzestaniemy, choć wiem że organizacji i ciał, w których wykorzystywana jest pańska wiedza i aktywność istnieje znacznie więcej. Jak Pan to wszystko godzi czasowo z takim oto faktem że jest Pan również mężem, ojcem, dziadkiem i… rzemieślnikiem?

Jerzy Bartnik: Coraz trudniej. Dużo podróżuje, często tęsknię za żoną, za dziećmi, no i za wnukami, które są w moim życiu dopiero od paru lat. Oczywiście wnuki to wielka radość, chce się być ich życiu, częściej je widywać, jakoś współuczestniczyć w ich wychowaniu. Być przy wnukach, cieszyć się z ich sukcesów, wspierać przy trudnościach, bawić się z nimi, to chyba dla mnie dzisiaj największa radość. To przecież nasza przyszłość i największa duma i niech to będzie puentą naszej rozmowy.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę udanej realizacji wszystkich planów i zamierzeń.

Rozmawiał: Tomasz Nalaskowski

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz

Filtr antyspamowy. Wpisz odpowiednią wartość. * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.