Gęsina na Imieninach – Już po raz czwarty!

Gęsina na Imieninach – Już po raz czwarty!

11 listopada to w Poznaniu dzień szczególny – po pierwsze poznaniacy świętują Dzień Niepodległości , a po drugie uroczyście celebrują imieniny Św.Marcina. Dlaczego?
Otóż Św. Marcin to patron najbardziej znanej poznańskiej ulicy. Tradycyjnie już w tym dniu organizowane są huczne obchody jego imienin, których głównym punktem jest uroczysty przemarsz barwnego korowodu, po którym solenizant otrzymuje klucze do miasta. Według legendy gęsi były ściśle związane z postacią legionisty rzymskiego, bo pośrednio przyczyniły się do obwołania przyszłego świętego biskupem. Nie może ich więc zabraknąć w czasie uroczystych obchodów !

Po raz czwarty Poznaniacy i ich goście z Polski i zagranicy mieli okazje bawić się na imprezie „Gęsina na Imieninach” zorganizowanej przez Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą w Poznaniu oraz Ogólnopolski Cech Rzeźników, Wędliniarzy i Kucharzy we współpracy ze Związkiem Rzemiosła Polskiego i Krajową Federację Hodowców Drobiu i Producentów Jaj .

Już od wczesnych godzin przedpołudniowych 11 listopada pod Ratuszem na Starym Rynku , a także na Placu Wolności gdzie odbywały się główne, patriotyczne uroczystości na wszystkich chętnych czekało mnóstwo atrakcji.

Pod Ratuszem stanął Kocioł Obfitości, z którego serwowano smakowitą zupę na bazie gęsiny, częstowano pieczystym, ale przede wszystkim tłumaczono jak wartościowym mięsem jest gęsina. Warsztaty kulinarne, liczne degustacje i porady dietetyczne przekonywały konsumentów do walorów gęsiny. A Mega Patelnia z gęsim gulaszem zlokalizowana na najważniejszym placu miasta szybko stała się dla tłumów spacerowiczów wyjątkowo smacznym przystankiem.

Ale najważniejszym punktem programu był niewątpliwie udział gęsiny w korowodzie Św. Marcina. Platforma „Gęsiny na Imieninach” nawiązywała do szlacheckiego rodowodu gęsiny i wyjątkowej pozycji w Kuchni Polskiej. Gęsina na polskich stołach pojawiła się na stałe w wieku XVIII. Choć tradycja hodowli i spożywania tego mięsa w Polsce sięga aż XVI w. Gdy Św. Marcin dotarł ze swym orszakiem pod Centrum Kultury Zamek Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak przekazał mu klucze do miasta, a sam z jedną z okazałych pieczonych gęsi ofiarowanych przez rzemieślników, mistrzów kuchni. powędrował w tłumie dziennikarzy i poznaniaków do specjalnego namiotu Fundacji Barka. To najbardziej znana w Poznaniu organizacja zajmująca się bardzo efektywnym wspieraniem bezdomnych i wykluczonych społecznie Św. Marcin znany był ze swojej dobroczynności – by więc tradycji stało się za dość pieczone gęsi zostały przekazane Fundacji Barka. Tam Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, w fachowym towarzystwie Hieronima Jurgi z Ogólnopolskiego Cechu Rzeźników, Kucharzy , Wędliniarzy osobiście częstował mieszkańców miasta pieczystym z gęsi.

Poznańska impreza sfinansowana ze środków Funduszu Promocji Mięsa Drobiowego udowodniła, że powrót potraw z gęsiny na nasze stoły jest jak najbardziej możliwy. Sukces zależy jednak od intensywnej promocji i powszechniejszej dostępności gęsiny w sklepach i w restauracjach i to przez cały rok. Uświadomiła klientom, że ogromna wartość odżywcza gęsiny wynika z jej bardzo naturalnych metod hodowli. A jak się okazuje dla coraz większej ilości kupujących to podstawowe kryterium.

Po raz kolejny Poznaniacy pokazali jak radośnie, rodzinnie i smakowicie można celebrować patriotyczne uroczystości. A do tego urozmaicili swoje świąteczne menu. Teraz zagadywani na ulicy odpowiadają, że rogale świętomarcińskie muszą być podawane na deser … po gęsinie. Wiadomo … gajor, kluchy na łachu i ze trzy wpucnięte potem rogale – tradycji musi się stać za dość!

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz